Szukaj
26.02.2019
4 najczęstsze wymówki, aby nie ćwiczyć - jak je pokonać?

Ja pokonać wymówki, aby nie ćwiczyć?

 

Postanowić, że „od jutra zaczynam się ruszać” jest bardzo łatwo. Gorzej z wypełnieniem tego postanowienia. Już od początku pojawia się z tyłu głowy leniwy głos, który mówi „może jednak od następnego jutra”, który nagle przypomina, jak bardzo jesteśmy zmęczeni, o tym, że przecież jest mnóstwo obowiązków do zrobienia, jest za zimno, za ciepło, albo nie wyspaliśmy się w nocy i zamiast joggingu czas na drzemkę…

 

Oto szybki sposób, jak obalić te wymówki i nie mieć już innego wyjścia, niż ubrać sportowe buty i ćwiczyć:

 

OSTRZEŻENIE: PORADNIK MOŻE DAĆ PO KOŚCIACH, PONIEWAŻ POKAZUJE PRAWDĘ SZCZERĄ DO BÓLU

 

 

1. Jestem zmęczony.

 

To najczęstsza wymówka, która bywa skuteczna, bo udaje nam się przekonać do jednej rzeczy. A dokładnie: przecież skoro jestem zmęczony, to jeśli zacznę uprawiać sport, później będę bardziej zmęczony.

Diagnoza: błędne myślenie.

Zalecenia: Przypomnij sobie, że jest dokładnie na odwrót. Po odrobinie ruchu przyspiesza tętno, mięśnie się rozruszają i organizm jest gotowy do pracy, zapominając o kuszącym leżeniu na kanapie. Dodatkowo mięśnie są pobudzone i szybciej się regenerują, więc żadne „bolą mnie nogi” czy „czuję się zmęczony” nie wchodzi w grę. Zmęczone mięśnie? To nie wymówka, żeby nie ćwiczyć, a powód, żeby to zrobić!

 

 

2. Nie mam czasu.

 

Czasu się nigdy nie ma, zwłaszcza jak się nie chce go mieć. To naturalna przypadłość, że obojętne ile wolnego się wygospodaruje, czasu jest za mało. A jednak udaje się obejrzeć odcinek ulubionego serialu, spotkać ze znajomymi i rozwiązać trochę krzyżówek.

Diagnoza: iluzja braku czasu.

Zalecenia: zastanów się, skąd mógłbyś wygospodarować te dodatkowe pół godziny dziennie? Może z czegoś da się zrezygnować? Albo lepiej: połączyć. Seria ćwiczeń podczas oglądania wiadomości? Bomba! Spotkanie z przyjaciółką i wycieczka rowerowa? Rewelacja! Spróbuj wyjechać rano wcześniej z domu i omiń największe korki, a zaoszczędzony czas wykorzystaj na siłowni niedaleko biura. Nie chodzi o to, aby sport kojarzył się z wyrzeczeniem – wtedy szybko zrezygnujesz. Wręcz przeciwnie – zacznij myśleć o ruchu jako o przywileju, na który masz ochotę.

 

3. Nie ma dobrej pory.

 

Rano? Zbyt wcześnie, kto będzie wstawał o tej godzinie. Po pracy? Trzeba wrócić do domu, zjeść obiad, nakarmić kota. Po obiedzie? To przecież po posiłku. Później? Już się czymś zajęło, odczekując czas po obiedzie, to nie chce się przerywać. Wieczorem? To już za późno, kto to widział, sport przed snem.

Diagnoza: wymyślanie.

Zalecenia: przypomnij sobie, że doba ma 24 godziny, więc w ciągu niej masz 48 szans na zdecydowanie, że akurat te 30 minut spędzisz na dbanie o swój organizm. Dobierz taką porę, jaka jest dla Ciebie realna. Jeśli ledwo wstajesz rano z łóżka i robisz to na ostatnią chwilę, poranny jogging może się nie sprawdzić. Ale jeśli nie rano, to kiedykolwiek indziej. Najlepsza jest stała pora (konkretna godzina) lub stały punkt dnia (przed/po jakiejś regularnej aktywności, np. przed popołudniową kawą). Regularność to klucz do pozbycia się natrętnych myśli „może później”.

 

4. Nie chcę mi się

 

To najtrudniejsza wymówka. Najgorzej się z nią walczy, ponieważ nie ma logicznych argumentów, których można użyć przeciwko niej.

Diagnoza: naturalne ludzkie lenistwo.

Zalecenia: oszustwo. Oszukaj swoją wolę, nie daj jej dojść do głosu. Są dwa sposoby:

a) sposób jawny. Powiedz na głos „mam ochotę ćwiczyć!”, najlepiej wesołym, energetycznym głosem. Po dwóch czy trzech takich stwierdzeniach organizm sam będzie się pchał do wysiłku.

b) sposób utajony. Walka ogniem z ogniem. Wiesz, czego mózg może nie lubić jeszcze bardziej, niż wysiłku? Nudy. Postaw mu więc ultimatum: albo jedno, albo drugie. Wyciągnij z szafy matę do jogi, usiądź na niej i powiedz sobie „przez najbliższe pół godziny nie wolno mi zrobić nic innego”. Zobaczysz, że po chwili ten sam głos, który mówił, że mu się nie chce – tym razem będzie przekonywał Cię, żeby może jednak się trochę poruszać. To samo z każdym rodzajem sportu. Stanie pół godziny przy rowerze? Nuda. Wyjście do parku pobiegać, ale stanie w miejscu? Obciach. Nie przekonuj się, że musisz ćwiczyć. Postaw się w takiej sytuacji, że sam będziesz tego chciał. I uwierz, że żadne odpuszczenie sobie nie będzie tak satysfakcjonujące, jak wygranie ze sobą.

 

PODOBNE ARTYKUŁY